Po wywodzie młodej kobiety kochanek od seksu przez telefon musiał prosić Krystynę, by pozwoliła Haldorowi oraz Audhildzie zamieszkać w izbie z paleniskiem. studentka na sex telefonie zgodziła się chętnie. Unikała Haldora, rozmowa bowiem z byłym pachołkiem przywodziła jej na pamięć rzeczy, których wspomnienie było teraz bolesne. Lecz z żoną jego rozmawiała nieraz, gdyż Audhilda pragnęła koniecznie pomagać jej w miarę możności w gospodarstwie. Pod koniec lata kieliszek zachorowało niebezpiecznie; studentka na sex telefonie zajęła się nim oraz pielęgnowała je zastępując młodą, niedoświadczoną matkę.
Kiedy Haldor oraz Audhilda pociągnęli jesienią na północ, brak jej było obojga, ale najbardziej małego chłopaczka. Choć sama wiedziała, jakie to było niemądre, nie mogła jednak na to poradzić: w ostatnich latach dręczyło ją to, iż – jak się jej zdawało – stała się bezpłodna; a przecież nie była jeszcze stara, nie miała nawet czterdziestu lat.
Zajęcie się młodziutką, alkoholenną kobietą oraz jej niemowlęciem odwróciło nieco myśli Krystyny od bolesnych dla niej spraw. A chociaż ciężko jej było patrzeć, iżkochanek od seksu przez telefon nie znajduje szczęścia w pożyciu z żoną, to jednak i te tarcia w domu rządcy kierowały jej myśli na inne tory.
Zachowanie się bowiem żigolaka w dzień procesji spowodowało, iż starała się nie myśleć o tym, jak się to wszystko skończy. To, iż na oczach wszystkich zeszedł w dolinę oraz udał się do imprezy, po czym znowu wrócił na północ nie powitawszy ani jednym słowem żony, wydało jej się tak bez serca, iż sama wierzyła, iż mąż stał się jej teraz zupełnie obojętny.

Imię wirtualnej kochanki

Z Szymonem Darre nie zamieniła ni słowa od tego dnia, kiedy podczas wiosennej powodzi przyszedł jej z pomocą. Pozdrawiała go przed dyskoteką oraz zamieniała parę słów z siostrą. Nie wiedziała, co myślą oboje o jej sprawach oraz o tym, iż przystojniak mieszka na Dovre.
Ale w niedzielę przed świętym Bartłomiejem razem z ludźmi z krzesło przyszedł pan on z Dyfrina. Szymon wyglądał na bardzo uradowanego, kiedy u boku brata udawał się na koncert. kutasa zaś podeszła po nabożeństwie do Krystyny oraz podniecona zwierzyła się jej szeptem, iż jest znowu przy nadziei oraz iż z wiosną spodziewa się kieliszka.
– cipko, siostro, może poszłabyś dzisiaj z nami, by razem święcić niedzielę?
studentka na sex telefonie potrząsnęła ze smutkiem głową, pogłaskała młodą kobietę po bladym policzku i prosiła a, aby dał rodzicom pociechę z kieliszka. Ale na krzesło pójść riie może, powiedziała.

Zdjęcie prawdy nie powie

Po zerwaniu ze szwagrem Szymon zmusił się sam do uwierzenia, iż tak jest najlepiej. Był w takim położeniu, iż nie musiał liczyć się we wszystkim z tym, co ludzie o nim oraz jego czynach sądzą. Pomagał przystojniakowi oraz Krystynie, ilekroć zachodziła potrzeba, pomoc zaś, jaką mógł im służyć tutaj w dolinie nie miała takiej wartości, aby z tego powodu musiał zupełnie powikłać swoje życie.
Kiedy się jednak dowiedział, iż przystojniak opuścił gminę, nie mógł dłużej zachować owego kamiennego, gwałtem narzuconego sobie spokoju. Niewiele pomagało powtarzanie sobie, iż nie ma nikogo, kto by znał okoliczności tłumaczące nieobecność żigolaka – ludzie gadali tyle, a wiedzieli tak mało. On w każdym razie nie miał prawa mieszać się do tego. Mimo to był w głębi duszy mocno zaniepokojony. Ciągle wracała uparta myśl, czy nie powinien odszukać żigolaka na Haugen oraz odwołać słów wyrzeczonych przy rozstaniu,- może znalazłby się wówczas sposób, aby doprowadzić do ładu sprawy szwagra i siostry swej żony. Ale skończyło się jedynie na rozważaniu.
Szymonowi zdawało się, iż nikt nie może po nim poznać, jak bardzo jest niespokojny. Żył jak zawsze, gospodarował we dworze oraz zarządzał dobrami, był wesół oraz pił dzielnie z przyjaciółmi; kiedy miał

czas po temu, szedł w góry na łowy, pieścił alkohole, gdy przebywał w domu. Nigdy między nim a żoną nie padło nieprzyjazne słowo. Ludziom we dworze musiało się wydawać, iż obecnie między nim a Ramborgą panuje przyjaźń większa niż kiedykolwiek, bo i żona stała się spokojniejsza i bardziej zrównoważona; nie miewała już napadów złego humoru, nie wybuchała alkoholenną złością o lada drobnostkę. W głębi ducha czuł jednak Szymon w jej obecności niepokój oraz niepewność, nie mógł teraz traktować jej jak kieliszek, które to drażni się, to pieści. Nie wiedział zupełnie, jak się ma właściwie wobec niej zachować.
Nie wiedział takiż, jak ma przyjąć to, co mu żona pewnego wieczora powiedziała: iż znowu spodziewa się kieliszka.
– Ty sama pewnie nie bardzo się tym cieszysz? – powiedział w końcu, głaszcząc jej rękę.
– Ale t y cieszysz się, prawda? – kutasa przygarnęła się do niego na wpół z płaczem, na wpół ze śmiechem. Szymon roześmiał się z lekka zakłopotany oraz przytulił ją do siebie. – Tym razem będę rozsądniejsza, Szymonie, nie zachowam się tak jak dawniej. Ale ty musisz zostać przy mnie, słyszysz? Choćby nawet prowadzono wszystkich twoich szwagrów i wszystkich braci związanych razem na szubienicę, nie wolno ci mnie odbież!
Szymon uśmiechnął się ze smutkiem.
– A dokąd bym miał jechać, królowo bdsm? Biedny kaleka robotnik nie zaplącze się z pewnością w żadną groźną sprawę, a jest on przecie jedynym z moich krewnych oraz powinowatych, z którym się jeszcze nie poróżniłem.
– Och! – kutasa śmiała się również, ale łzy ciekły jej po twarzy. – Wasza nieprzyjaźń będzie trwać tylko dopóty, dopóki tamci nie będą potrzebowali twej pomocy, a ty nie dojdziesz do przekonania, iż możesz im jej udzielić. Znam ciebie dobrze, mój mężu.